Certyfikacja wykonawców zamówień publicznych stała się faktem 12 lipca 2026 r. choć tak naprawdę regulacje w tym zakresie nadal pozostają martwe. Certyfikacja powinna w uprościć badanie warunków udziału w postępowaniu oraz weryfikację czy wykonawca podlega wykluczeniu z postępowania o udzielenie zamówienia publicznego. Czy tak będzie w praktyce i jaki wpływ na przebieg postępowań ona wywrze czas pokaże.
Certyfikacja wykonawców – podstawy prawne
Mówiąc o certyfikacji wykonawców musimy sięgnąć do dwóch aktów prawnych:
- ustawy z dnia 11 września 2019 r. – Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz. U. z 2026 r. poz. 793 z późn. zm.), oraz
- ustawy z dnia 5 sierpnia 2025 r. o certyfikacji wykonawców zamówień publicznych (Dz. U. poz. 1235 z późn. zm.).
Nie będzie się także bez sięgnięcia do aktów wykonawczych wydanych na podstawie ustawy o certyfikacji, choć na dzień pisania niniejszego tekstu ich ilość jest skromna. Prawodawca wydał bowiem jedynie:
- Rozporządzenie Ministra Finansów i Gospodarki z dnia 22 maja 2026 r. w sprawie sposobu składania wniosku o certyfikację wykonawców zamówień publicznych i postępowania z tym wnioskiem, szczegółowego sposobu przeprowadzania procedury certyfikacji, sposobu prowadzenia stałego nadzoru nad aktualnością ważności udzielonej certyfikacji i sposobu przeprowadzania jej aktualizacji oraz sposobu ustalania wynagrodzenia podmiotu certyfikującego związanego z certyfikacją (Dz. U. poz. 709) oraz
- Rozporządzenie Ministra Finansów i Gospodarki z dnia 8 sierpnia 2026 r. w sprawie certyfikatu wykonawcy zamówień publicznych (Dz. U. poz. 1116).
Nadal więc nie wiemy jaki będzie koszt uzyskania certyfikatu oraz jak wyglądać mają „poziomy zdolności”, o których mowa w art. 5 ustawy o certyfikacji a które będą punktem odniesienia dla formułowania warunków udziału w postępowaniu w zakresie doświadczenia oraz potencjału technicznego wykonawców.
Podstawową regulacją jest tutaj jednak ustawa – Prawo zamówień publicznych, która „wprowadza” certyfikację do postępowań o udzielenie zamówienia. Zajmiemy się wyłącznie znaczeniem certyfikacji na etapie postępowania o udzielenie zamówienia. Musimy jednak pamiętać, że dość mocno jest ona widoczna także na etapie postępowania odwoławczego i będzie miała istotny wpływ na przebieg postępowań przed Krajową Izbą Odwoławczą. To jednak temat na zupełnie inne omówienie.
Po co wykonawcy certyfikat?
W zamierzeniu ustawodawcy certyfikat powinien uprościć i zautomatyzować badanie przez zamawiającego czy wykonawca spełnia warunki udziału w postępowaniu oraz czy nie podlega wykluczeniu z postępowania (choć nie na wszystkich podstawach!). Aby możliwe było certyfikowanie spełnienia warunków udziału w postępowaniu niezbędne są, wspomniane wyżej, jednolite „poziomy zdolności”. Tylko wtedy ten proces da się zuniformizować i sprawić by każdy wykonawca był badany w dokładnie ten sam sposób i pod tym samym kątem.
Wykonawca wedle własnej woli i oceny przydatności wybrać czy w ogóle chce poddać się certyfikacji a jeżeli tak to czy ma ona dotyczyć poziomów zdolności (warunków udziału) czy niepodlegania wykluczeniu z postępowania czy może obu tych aspektów. Sam proces certyfikacji będzie odpłatny. Stąd też wykonawca będzie musiał sam ocenić czy mu się to w ogóle opłaca. Odpowiedź na takie pytanie nie musi być oczywista. Pamiętać bowiem musimy, że co do zasady badanie braku podstaw do wykluczenia opiera się obecnie na dokumentach, które można pozyskać nieodpłatnie lub za symboliczną opłatą oraz oświadczeniach własnych wykonawcy. Stąd też inwestycja w certyfikat może dla wielu podmiotów być po prostu zbyteczna.
Sytuacja jednak zmieni się nieco jeżeli spojrzymy na zakres certyfikacji w zakresie podstaw do wykluczenia. Zgodnie z art. 4 ustawy o certyfikacji:
1. Wykonawca, w przypadku certyfikacji niepodlegania wykluczeniu, może ubiegać się o potwierdzenie braku istnienia podstaw wykluczenia z postępowania o udzielenie zamówienia w zakresie podstaw wykluczenia, o których mowa w:
1) art. 108 ust. 1 pkt 1-5 Prawa zamówień publicznych albo
2) art. 108 ust. 1 pkt 1-5 Prawa zamówień publicznych oraz wybranych przez niego podstaw wykluczenia, o których mowa w art. 108 ust. 2 lub art. 109 ust. 1 pkt 1-5 lub 7-10 Prawa zamówień publicznych.
2. Potwierdzenie braku istnienia podstaw wykluczenia z postępowania o udzielenie zamówienia obejmuje również weryfikację pozostawania wykonawcy w okresie wykluczenia na podstawie art. 111 pkt 1-6 Prawa zamówień publicznych.
3. W przypadku podstaw wykluczenia, o których mowa w art. 108 ust. 1 pkt 5 lub art. 109 ust. 1 pkt 8-10 Prawa zamówień publicznych, potwierdzeniem braku istnienia podstaw wykluczenia z postępowania o udzielenie zamówienia nie są objęte zdarzenia będące podstawą wykluczenia, zaistniałe w postępowaniu o udzielenie zamówienia, w którym wykonawca ubiega się o udzielenie zamówienia.
Po pierwsze w ramach certyfikacji badane będzie czy upłynęły już terminy z art. 111 ustawy pzp. Po drugie – i chyba najważniejsze – podmiot certyfikujący będzie badał czy w przypadku zaistnienia jednej z podstaw wykluczenia, wykonawca dokonał skutecznego samooczyszczenia w ramach art. 110 pzp. I to ten ostatni aspekt wydaje się być najbardziej interesujący dla pewnej grupy wykonawców. Dzisiaj bowiem spory dotyczące skuteczności dokonanego samooczyszczenia i oceny czy wdrożone przez wykonawcę środki naprawcze można uznać za skuteczne, są niesłychanie trudne do rozstrzygnięcia zarówno przez zamawiającego jak i KIO czy sąd zamówień publicznych. W takich przypadkach inwestycja w proces certyfikacji może faktycznie się opłacać.
Wpływ certyfikacji wykonawców na treść SWZ
Wprowadzenie certyfikacji wykonawców wymusza także dokonanie zmian w treści SWZ. Nie są one rewolucyjne ale na pewno konieczne.
Przede wszystkim zgodnie z art. 112 ust. 3 ustawy pzp Zamawiający określając warunki udziału w postępowaniu w zakresie zdolności technicznej lub zawodowej stosuje poziomy zdolności określone w przepisach wydanych na podstawie art. 5 ust. 4 lub 5 ustawy o certyfikacji wykonawców zamówień publicznych, chyba że nie jest to możliwe ze względu na charakter zamówienia albo gdy dla danego przedmiotu zamówienia poziomy zdolności nie zostały określone, co zamawiający wskazał w specyfikacji warunków zamówienia lub innych dokumentach zamówienia. Z uwagi na brak aktu wykonawczego do ustawy o certyfikacji wykonawców zamawiający nie jest obecnie w stanie określić w ten sposób warunków udziału. Musi jednak wykonać dyspozycję z końca przepisu, czyli wskazać w treści dokumentów zamówienia przyczynę braku określenia warunków udziału w wymagany sposób. Przyczyną zaś jest brak aktu wykonawczego określającego poziomy zdolności.
Certyfikat a oświadczenie wstępne wykonawcy
W postępowaniach o wartości równej lub przekraczającej próg unijny należy pamiętać aby zamawiający wymagał wypełnienia rubryk odnoszących się do certyfikacji w części II sekcji A JEDZ. Pamiętać także należy, a wynika to już wprost z Rozporządzenia wykonawczego Komisji (UE) 2016/7 z dnia 5 stycznia 2016 r. ustanawiające standardowy formularz jednolitego europejskiego dokumentu zamówienia (Dz. U. UE. L. z 2016 r. Nr 3, str. 16)., że certyfikat częściowo może zastępować JEDZ.
Z kolei w trybie podstawowym pamiętać należy, że zamawiający powinien wymagać aby wykonawca oświadczył czy będzie posługiwał się certyfikatem. W przypadku gdy wykonawca będzie posługiwał się tym certyfikatem, w oświadczeniu powinien podać numer i oznaczenie tego certyfikatu, nazwę podmiotu certyfikującego, który wydał ten certyfikat, okres ważności certyfikacji wykonawców zamówień publicznych oraz wskazuje, w zakresie których podstaw wykluczenia lub warunków udziału w postępowaniu będzie posługiwał się tym certyfikatem. Wynika to wprost z art. 273 ust. 2 pzp.
Wpływ certyfikacji na przebieg postępowania o udzielenie zamówienia publicznego
Wpływ certyfikacji na przebieg postępowania o udzielenie zamówienia publicznego jest większy niż na treść SWZ.
Przede wszystkim wpływa on na zakres możliwych do żądania od wykonawcy podmiotowych środków dowodowych. Zgodnie z art. 124 ust. 3 pzp Zamawiający nie może żądać innych podmiotowych środków dowodowych w zakresie, w jakim potwierdzenie braku podstaw wykluczenia lub potwierdzenie spełniania warunków udziału w postępowaniu wynika z certyfikatu. Jest tutaj jeden wyjątek: Zamawiający przed udzieleniem zamówienia może żądać podmiotowych środków dowodowych od wykonawcy, który złożył certyfikat, o którym mowa w ust. 2, na potwierdzenie braku podstawy wykluczenia z postępowania, o której mowa w art. 109 ust. 1 pkt 1 ustawy pzp.
Prawdziwą rewolucję wprowadza jednak dopiero art. 128a ustawy pzp. Przewiduje on bowiem obligatoryjną procedurę wyjaśnień w przypadku gdy zachodzi podejrzenie, iż wykonawca wprowadził w błąd podmiot certyfikujący, co mogło mieć istotny wpływ na udzielenie tej certyfikacji, lub że wykonawca przestał spełniać warunki udzielenia certyfikacji. Termin na złożenie wyjaśnień nie może być krótszy niż 5 dni. W przypadku, gdy złożone wyjaśnienia będą niewystarczające zamawiający nie może wykluczyć wykonawcy ale musi zawiadomić podmiot certyfikujący wykazując, że wykonawca wprowadził ten podmiot w błąd, co mogło mieć istotny wpływ na udzielenie certyfikacji wykonawców zamówień publicznych, lub że wykonawca przestał spełniać warunki udzielenia tej certyfikacji. Zamawiający przekazuje podmiotowi certyfikującemu wyjaśnienia złożone przez wykonawcę.
Wówczas postępowanie weryfikacyjne przenosi się do podmiotu certyfikującego i na grunt ustawy o certyfikacji wykonawców. Zgodnie z jej art. 11 ust. 2 podmiot certyfikujący zobowiązany jest przeprowadzić czynności sprawdzające na co, zgodnie z ust. 3, ma trzy dni robocze. W praktyce jednak w tak krótkim terminie nie sposób oczekiwać aby był on w stanie rzetelnie przeprowadzić jakiekolwiek badanie. Uchybienie temu terminowi nie rodzi z resztą ani dla podmiotu certyfikującego ani dla wykonawcy żadnych konsekwencji.
Zauważyć trzeba dość poważną niekonsekwencję ustawodawcy. Otóż w art. 128a ust. 3 pzp uzależnia on dalsze procedowanie postępowania o udzielenie zamówienia i wezwanie wykonawcy do złożenia podmiotowych środków dowodowych, w miejsce certyfikatu, w sytuacji zawieszenia certyfikacji przez podmiot certyfikujący. Z kolei w art. 12 ust. 1 pkt 1 ustawy o certyfikacji przesłanką jej zawieszenia jest stwierdzenie, że „wykonawca, któremu udzielono certyfikacji nie spełnia warunków jej udzielenia w całości albo w części”. „Stwierdzenie” a nie „podejrzenie”. To istotne, ponieważ podmiot certyfikujący będzie mógł zawiesić certyfikację wyłącznie gdy rozstrzygnie („stwierdzi”), że wykonawca nie spełnia warunków. Wracamy więc do pytania czy możliwe jest dokonanie tak daleko idącego rozstrzygnięcia o tak istotnych dla wykonawcy skutkach prawnych w terminie 3 dni roboczych? Moim zdaniem będzie to trudne a w wielu przypadkach niemożliwe.
Niezależnie jednak od tych wątpliwości zgodnie z art. 128a ust. 3 ustawy pzp, jeżeli dojdzie do zawieszenia certyfikacji “zamawiający wzywa wykonawcę do złożenia, w wyznaczonym terminie nie krótszym niż 5 dni licząc od dnia wezwania, podmiotowych środków dowodowych w zakresie, w jakim złożony certyfikat, o którym mowa w art. 124 ust. 2, miał potwierdzać brak podstaw wykluczenia lub spełnianie warunków udziału w postępowaniu na potrzeby prowadzonego postępowania o udzielenie zamówienia”. Termin 5 dni w postępowaniu o udzielenie zamówienia o wartości równej lub przekraczającej progi unijne będzie zwykle terminem zbyt krótkim by przedstawić wymagane podmiotowe środki dowodowe. Jednocześnie nie można oczekiwać, że wykonawca który bazuje na posiadaniu certyfikatu będzie je posiadał „na wszelki wypadek”. W jakim celu wówczas zabiegałby o certyfikat?
Podsumowanie: wpływ certyfikacji na przebieg postępowania
Trudno obecnie ocenić jaki będzie faktyczny wpływ certyfikacji na rynek zamówień publicznych. Jak na razie mówiąc o systemie certyfikacji opierać się możemy wyłącznie na częściowo wprowadzonych regulacjach prawnych. Nie sposób więc nawet hipotetycznie szacować czy jest to oferta, która spotka się z pozytywnym odbiorem wykonawców operujących na rynku zamówień. Tylko wtedy, gdy certyfikat stanie się powszechnie przez nich stosowany będzie można mówić, że certyfikacja wywarła jakikolwiek wpływ na rynek zamówień publicznych. Nie sposób także ocenić czy wpłynie ona na ograniczenie sporów toczonych przed KIO ani czy pozwoli skrócić czas trwania postępowań o udzielenie zamówienia. Certyfikacja jest dobrowolna. Jest także odpłatna. Jej popularność będzie więc wynikać z rachunku ekonomicznego każdego wykonawcy: czy koszt certyfikacji faktycznie zwróci się poprzez pozytywny wpływ na jego zdolność do uzyskiwania zamówień i uproszczenie procesu ubiegania się o nie. W mojej ocenie (choć mam nadzieję, że się mylę) dla znacznej części wykonawców ten koszt może okazać się zbyteczny.

